Niektórym osobom z tego forum zapewne to,co tu napiszę będzie wydawać się śmieszne,ale kłamać nie zamierzam,
Otóż Barcelonie kibicuję 2 lata,od kiedy na Camp Nou zawitał mój idol-Thierry Henry.
Wcześniej piłką interesowałem się,lecz nie miałem ulubionego klubu,jedynie ulubionego zawodnika,jak nietrudno się domyślić był to Henry.Kiedy w 2007 r. zobaczyłem na okładce bardzo popularnego pisma dla dzieci o tematyce sportowej(tak,niestety był to Bravo Sport ) Henry'ego w trykocie Blaugrana,zaciekawiony zajrzałem do środka...
Przeczytałem mini-wywiad z Francuzem i odłożyłem czytadło na bok.Z czasem zacząłem co raz bardziej interesować się katalońskim klubem,pokochałem jego piękną historię,tradycję...w końcu Henry przestał być kimś wyjątkowym i od tamtej chwili wszystkich kocham "po równo",po prostu nie mam ulubionego zawodnika.
Pokochałem Barcę w momencie,gdy nie odnosiła ona żadnych sukcesów i potrafiłem cieszyć się ze zwycięstwa z ligowymi beniaminkami(fantastyczne 4:0 z Realem Murcią).
Tak mi już pozostało,w tym sezonie opusciłem jedynie 2,3 mecze,Barcelona stała się nieodłączną częscią mojego życia i wiem,że tak pozostanie już do końca.Śmieszna to historyjka,ale kiedyś trzeba jakoś zacząć.
Znam wiele osób które za oddanie klubowi uważają kupno klubowej koszulki i sprawdzenie co jakiś czas tabeli ligowej,czy obejrzenie meczu jak w TVP2 akurat "leci",ja tak nie potrafię...
Miejscowemu klubowi nie kibicuję,bo uważam że jeśli kocha się klub,to tylko jeden.
Inna sprawa że klub z mojego miasta prezentuje żenujący poziom
Btw.nie wiedziałem że Mani jest Cule
Ostatnio zmieniony przez Heniek Nie Maj 10, 2009 21:44, w całości zmieniany 2 razy
Ja odkąd interesuję się piłką nożną to i kibicuję Realowi Madryt.Dlaczego? Hmm. dobre pytanie,w 2001/02 podczas finału CL kiedy to Real grał z Leverkusen poprostu się 'zakochałem' w Los Blancos. Teraz mogę śmiało powiedzieć,że Blancos to część mojego życia. Mam nadzieję,że kiedyś jeszcze przyjdą sukcesy i Real zdobędzie 10 raz Ligę Mistrzów.
Miejscowemu klubowi nie kibicuję,bo uważam że jeśli kocha się klub,to tylko jeden.
A skąd wiesz, skoro nie byłeś na żadnym jej meczu? Nie lepiej po prostu powiedzieć, że polska piłka to gówno?
Polska piłka potrafi być ciekawa.Choć poziom szkolenia w Polsce moim zdaniem jest marny,to na pewno w ramach Ekstraklasy czy Pucharu Polski rozgrywane są bardzo interesujące mecze.
Z tego co przynajmniej ja zauważyłem,wiele wiesz,ale tu się mylisz,kilka razy byłem na meczu Lechii Dzierżoniów, po prostu nie pociąga mnie ich gra,kocham jeden klub i nie mam konkretnego wytłumaczenia ,dlaczego.Tak czuję i tyle.Mam jedynie konkretne wytłumaczenie dlaczego podoba mi się gra Barcelony.
Ostatnio zmieniony przez Heniek Czw Maj 14, 2009 14:41, w całości zmieniany 1 raz
Nicolas
Profil: Autografy
Dołączył: 29 Cze 2008 Posty: 416 Skąd: Radom
Wysłany: Czw Maj 14, 2009 14:35
Moja przygoda z Juve zaczęła się od Finału między Milanem a Juventusem... gra Starej Damy mnie zafascynowała, wygrane z Realem w LM CUDO!
A Radomiakowi kibicuje dlatego, bo od małego dziecka uczono mnie że jedyną potęga Radomia jest Radomiaczek I tak zostało.....
A i być kibicem Broni na osiedlu to ufff ... ;d Ale kibicuję nie ze strachu czy czegoś, ale z szczerej fascynacji tym klubem ;d
Ja dokładnie nie wiem jak zacząłem kibicować Realowi.Zachwyciłem się Ronaldo,mój brat mówił mi że jest najlepszy na świecie.Dopatrując tego zawodnika,zobaczyłem że gra w drużynie która jest uważana za mocną ekipę.Zawsze jak grali w telewizji to obejrzałem i po prostu się zachwyciłem.Z kumplem graliśmy w nogę,ja byłem Ronaldo a on Zidane... hehe stare dobre czasy.
Dlaczego kibicuję Pogoni?Od małego tata mówił mi o Pogoni.O meczach w pucharze uefa z Veroną czy Koeln.Póżniej informował mnie o wynikach-pamiętam jak Pogoń w sezonie w którym spadła z hukiem przegrała 9-0 z Górnikiem Zabrze,a sezon wcześniej była vice-mistrzem Polski...Mój pierwszy mecz tata zabrał mnie na sparing z Gwardią Koszalin chyba w 2002 roku.Fajnie było,nawet jakiś doping pamiętam
usiedliśmy na samej górze a stadion Pogoni jest duży [18 000.] więc zrobił na mnie wrażenie.Później w sezonie 2003-04 tata zabrał mnie na 1 mecz ligowy.był to mecz z Ruchem Chorzów.byłem w 2 klasie podstawówki i odrazu z próby na komunie czy coś takiego śmigaliśmy na mecz.Byliśmy dosłownie 3 minuty przed 1 gwizdkiem.Stadion już wypełniony po brzegi a Pogoń była wówczas 1 w tabeli obecnej 1 ligi.Mieliśmy bilety na sektor 8,jednak tam już nie było miejsca to poszliśmy na sektor 18 chyba.meczu to ja za bardzo nie pamiętam,wiem że Ruch wygrywał 2-0 i w 88 i 90 minucie Pogoń 2 bramki strzeliła.Byłem pod wrażeniem pełnego stadionu,tej fety gdy wyrównaliśmy i całą otoczką.Później chodziłem tylko na 3-4 mecze w sezonie,czyli mecze z Legią,Wisłą,Cracovią itp.ale od seonu 2007-08 byłem na prawie wszystkich meczach.W sezonie 2008-09 mam już karnet.
Nudziło mi się to napisałem ;D
_________________
Bartush napisał/a:
Kupię autograf Messiego, może być sekretarki, najchętniej płatne paypal
Ja kibicuje Wiśle Kraków, ale jak do tego doszło nie potrafię sobie przypomnieć. To musiało być już jakoś wrodzone bo czuje się tak jak by urwał mi się film i kompletnie nie pamiętam kiedy, jak, gdzie... Ale będzie już na oko 6-7 lat. Z Wisłą jestem do teraz i nie zamierzam się rozstawać. Były lepsze momenty, były gorsze i uważam że te gorsze momenty wzmacniają wiarę w klub i zwiększają przywiązanie. Jeśli chodzi o kluby zagraniczne to kibicuje The Reds jednak nie jestem z nimi związany tak jak z Białą Gwiazdą, a zaczęło się od momentu gdy do klubu przyszedł J. Dudek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum