Celtic Glasgow według mnie jest w ścisłej czołówce najlepszych klubów eurpoejskich oraz jednym z moich kilku najbardziej ulubionych klubów piłkarskich. Można powiedzieć że The Bhoys "dominują" SPL i mimo tego że mają niewielką stratę do Rangers'ów to wieże że jednak to Celtic zdobędzie mistrzostwo ligii. Będę starał się w tym temacie relacjonować kolejne mecze Celticu. Może zacznę już teraz:
Na inaugurację 29 kolejki szkockiej Premier League Celtic Glasgow pokonał na wyjeździe Hibernian 2:0. The Bhoys zanotowali tym samym 11 zwycięstwo z rzędu w ligowych rozgrywkach. Znów świetną zmianę dał grecki napastnik gości, Georgios Samaras, który 4 minuty po pojawieniu się na boisku podwyższył rezultat meczu. Pierwsza połowa nie zapowiadała triumfu podopiecznych Gordona Strachana. The Hibees prezentowali się obiecująco i mieli prawo liczyć na chociażby remis. Celtic dobrze prezentował się w drugiej części i z minuty na minutę Hibernian stawał się coraz bardziej bezradny. W 64. minucie pokazał się w ataku Lee Naylor. Angielski obrońca zagrywał piłkę do Scotta McDonalda. Piłka do Australijczyka nie dotarła, ponieważ podanie przeciął Chris Hogg. Futbolówkę szczęśliwie przejął jednak Naylor i otworzył pewnym strzałem wynik. W 75. minucie zrehabilitował się za liczne straty z pierwszej połowy Aiden McGeady. Oszukał na lewym skrzydle Briana Kerra i dobrze dośrodkował do wprowadzonego 4 minuty wcześniej Samarasa. Wypożyczony z Manchesteru City napastnik precyzyjnie uderzył piłkę głową i ustalił rezultat spotkania. To druga bramka Greka w bieżących rozgrywkach. Celtic pokonał Hibernian na wyjeździe po raz pierwszy od marca 2006 roku. Passa The Hibees 4 kolejnych zwycięstw zakończona.
_________________ Zdzichu.Fotopic.Net Zapraszam do oglądania mojej kolekcjii autografów!!
Wczoraj Celtic zozegrał rewanżowe spotkanie z Barceloną w LM na Camp Nou. Barcelona już w trzeciej minucie meczu zdobyła za sprawą Xaviego pierwszego i jedynego jak się okazało gola meczu. Przy golu Boruc może trochę za daleko wyszedł ale nie można obwiniać go za wpuszczoną bramkę czy nawet za przegraną, ponieważ Atrur świetnie interweniował zwłaszcza po strzałach z dystansu Deco i Ronaldinho. Celtic dopiero po przerwie poważnie zagrażał bramce Valdesa. Najlepszą sytuację na honorowe trafienie w samej końcówce spotkania miał Shunsuke Nakamura, jednak Valdes sparował uderzenie. Tak więc Celtic zakończył tegoroczną przygodę z LM na 1/8. Nie jest źle ale mogło być lepiej...
_________________ Zdzichu.Fotopic.Net Zapraszam do oglądania mojej kolekcjii autografów!!
Barca zasłużyła na awans, wczoraj przeważała w meczu. Co najmniej cieszy, to kontuzja Messiego i kolejne minimum 6 tygodni bez Argentyńczyka. 1/8 finału to wg. mnie i tak spory sukces Celticu, który na wyjazdach spisywał się słabo. Ćwierćfinał będzie myślę dla Barcelony trudniejszy i trafimy na bardziej wymagającego przeciwnika. Z Messim czy bez, mam nadzieję na pokonanie ich
Szkoda troche Celticu, ale Boruc w sumie nie za bardzo popisal się przy tej straconej bramce... Podobnie bylo w pierwszym meczu, gdzie jedną bramkę chyba zawalil. Co do Samarasa, to wydaje mi sie on troche drewniany i jakiś taki niepewny Lubie Celtic, bo mają kilku ciekawych pilkarzy jak Sno, Nakamura czy Venegoor.
Czy Boruc by się popisał czy nie i tak by przegrali. Dajcie spokój,przecież jeden bramkarz nie zatrzyma całej Barcy jak to w gazetach pisali Celtic to nie jest drużyna którą można porównywać z Barceloną...
Celtic to nie jest drużyna którą można porównywać z Barceloną...
Myslę że jeśli w Celticu została wzmocniona linia obrony, to wtedy ta drużyna spokojnie mogłaby się równać z Barceloną... W pierwszym meczu na Celtic Park kiedy Barca wygrała 3:2, co najmniej 2 bramki Celtic stracił po błędach obrońców. Myślę że jeśli nie byłoby tych błędów to losy dwumeczu potoczyłyby się inaczej.
_________________ Zdzichu.Fotopic.Net Zapraszam do oglądania mojej kolekcjii autografów!!
Masz rację, byłe taka sytuacja , kiedy nie było wtedy gola, ale to co zrobili to przesada, a mianowicie:
Lee Naylor przyjmuje piłkę na wysokości pola karnego Celticu, podbiega do niego Henry, a on podaje do jednego z środkowych obrońców... Henry przejmuje piłkę i uderza na bramkę, ale nie trafił....
Wczoraj odbył się zaległy mecz Celticu z Dundee United. Zakończył się on bezbramkowym remisem. Podopieczni Gordona Strachana nie byli w stanie na Parkhead pokonać przeciwnika i trzeba przyznać, że zbyt wielu okazji ku temu nie mieli. Te, które The Bhoys zdołali sobie wypracować, wyjaśnił pewnymi interwencjami golkiper gości, Łukasz Załuska. Drużyna Dundee nie oddała w ciągu 90 minut ani jednego celnego strzału na bramkę Boruca, ponieważ skupiła się na grze w środku pola i neutralizowaniu poczynań Celtiku. W pierwszej połowie bramkarz Dundee dwukrotnie musiał swój umiejętności. W 26. minucie po dobrze wykonanym przez Shunsuke Nakamurę rzucie rożnym niebezpiecznie uderzał z bliska głową Andreas Hinkel. Załuska przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 34. minucie próbował go zaskoczyć wystawiony w pierwszej jedenastce Georgios Samaras. Grecki napastnik celnie, choć niezbyt mocno strzelał po wrzutce Lee Naylora. Bezskutecznie. Paradą spotkania była jednak obrona uderzenia głową Jana Vennegoora of Hesselinka, jaką zaprezentował znów Załuska. Ten remis oznacza, że w przypadku zwycięstwa Rangers mistrzowie Szkocji będą do lokalnego rywala tracili 6 punktów.
_________________ Zdzichu.Fotopic.Net Zapraszam do oglądania mojej kolekcjii autografów!!
W sobote 15.03 miał odbyć się mecz Motherwell - Celtic lecz niestety już po ra 3 został przełożony. TYm razem z powodu boiska które nie nadawało się do gry. "Mecz odwołany. Boisko nie nadaje się do gry" - tak podsumował to Artur Boruc.
Obrońcy pucharu pożegnali się z rozgrywkami już w ćwierćfinale. W powtórzonym meczu (w Aberdeen padł remis 1:1) nie dali rady rywalom, mimo iż przez całe spotkanie posiadali przewagę i stworzyli sobie masę sytuacji strzeleckich. Niestety, ponownie zawiodła skuteczność podopiecznych Gordona Strachana. Swych szans nie wykorzystali m.in. obaj napastnicy (Scott McDonald i Jan Vennegoor of Hesselink), a także Shunsuke Nakamura. Drużynie gości wystarczył natomiast jeden kontratak w 69 min. i Darren Mackie, po świetnym podaniu Lee Millera (który to już raz...?), znalazł się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem. Mimo rozpaczliwej interwencji Polak był bez szans. Był to jedyny celny strzał Aberdeen FC w całym meczu. Sensacja stała się faktem.
W końcówce Celtic posiadał wręcz miażdżącą przewagę, a w dogodnych sytuacjach pudłowali Aiden McGeady, Derek Riordan i ponownie Lange Jan. Swojej szansy szukał także Boruc, który w ostatnich sekundach
gry popędził w pole karne rywali. Niestety, bez efektu.
Artur był ponownie praktycznie bezrobotny. Raz popisał się refleksem, po tym jak piłkę bezmyślnie zagrał Stephen McManus i dopadł do niej Richard Foster. Na szczęście pospieszył się z oddaniem strzału i "Borsuk" powstrzymał jego uderzenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum