Profil: autografy, bilety Górnika Zabrze
Kolekcjoner od: bilety od 2000
Wiek: 28 Dołączył: 21 Mar 2007 Posty: 2907 Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: Pon Lip 26, 2010 21:32
moje komentarze i luźne spostrzeżenia nie zmieściły się pod notatką, a więc tu:
Cytat:
"pan Tadeusz próbował przekonać do siebie Hindusów"
którzy całkiem prawdopodobnie mogli być też Rumunami
"poszliśmy na piwo do Clubu Laboratorium"
gdzie były miliony tysięcy ludzi (czyli my i barmanki)
"i po raz drugi wpadła do wspomnianego wyżej spożywczego po piwo."
niektórzy zdążyli jeszcze w międzyczasie odwiedzić jakieś dwa inne
"Otwarte zostało dopiero w mieszkaniu u Celiny i Tadka, do którego mieliśmy problemy z wejściem, spowodowanym głupotą właścicielki."
cyt. "ta idiotka zamknęła na zasuwkę"
"kogo Ty mi #$%^& sprowadzasz do mojego domu?! MOJEGO!!!"
cyt. "chyba jesteś chory"
"Nie mogliśmy zaznać spokoju ze strony gospodynii, która kilkanaście razy wychodziła, jednak nieskutecznie"
cyt. "wyjdę rano do pracy, że nawet mnie nie usłyszycie"; "ja ciężko pracuję! powiem ci gdzie pracuję. ale jeszcze ci nie powiem, gdzie pracuję"
"okazja! na pomorzu! przy morzu! tylko 2,5 miliona! warty 5! panowie, popytajcie!"
cyt. "Grzegorz! mówię poważnie!"
"Gollaz próbował odzyskać jeszcze 100zł za drugi nocleg"
cyt. "jak ci nie oddam to mnie zabijesz?"
"aczkolwiek Agresor zostawił koszulkę i zapalniczkę"
mi się też zdarzyło zostawić u niej koszulkę i mazak
"czy warto udać się na mecz Hutnika z Magdeburgiem"
cyt. "ja wolę wydać tą kasę inaczej" powiedział jeden z uczestników zlotu, a nie będę pokazywał palcem w stronę K-K
"niektórzy – czyli cała reszta dużo później"
czyli o POŁOWĘ wcześniej Agresor poszedł spać
niech mani jeszcze napisze z kim wracał do Gdańska, choć przypuszczam, że musiało być nieciekawie
i jeszcze ujawnię trochę prywatnej korespondencji z pewnym uczestnikiem zlotu:
"ja te grafy dla agresora i maniego dam im jutro grafy i te leżajski tobie i maniemu też to sobie wypijecie (... - moje wycięcie dop. gollaz) bo dzisiaj zapomniałem" po czym przyszedł kolejny sms "zapomniałem"
_________________ ...skończmy już tę głupią dyskusję...
Kibic, zwierze,
fani chuligani,
krew na butach,
morduj razem z nami!
gdzie były miliony tysięcy ludzi (czyli my i barmanki)
I podobno jeszcze Małecki.
gollaz napisał/a:
"Nie mogliśmy zaznać spokoju ze strony gospodynii, która kilkanaście razy wychodziła, jednak nieskutecznie"
cyt. "wyjdę rano do pracy, że nawet mnie nie usłyszycie"; "ja ciężko pracuję! powiem ci gdzie pracuję. ale jeszcze ci nie powiem, gdzie pracuję"
"Wychodzimy! Tadeusz, chodź, idziemy! No idziesz, czy nie?
Droga powrotna wydawała się być z początku ciekawa. Pociąg zaczynał trasę w Krakowie, przed Katowicami poza mną i gollazem w przedziale były jeszcze cztery osoby. Niestety, w Katowicach wsiadła hołota, najpierw jakaś wycieczka, potem ludzi przybywało, aż naruszyli spokój naszego przedziału. Wpadło 6 osób wracających z jakiegoś konwentu anime. W sumie, to nie ma jak 13 godzinna podróż przez pół Polski w takim tłumie. No ale nic, przeżyje się, posiedzimy, może pogadamy. Mimo wszystko tak się nie stało. Pomimo ukończenia klasy informatycznej, jakoś nie chciałem wcinać się w rozmowy o dyskach twardych w promocji z Biedronki, aplikacjach pozwalających ściągać torrenty na Windows Mobile. Był to najciekawszy z poruszanych tematów. Ponadto moi współpodróżni oglądali jakieś filmiki ze swojego konwentu oraz wymieniali się spostrzeżeniami na temat różnych anime. Pierwsze opowiadało o dwóch gejach i czego to oni tam ze sobą nie robią, drugie o jakimś gościu, którego zjadł potwór i wszystko co on widział, było przez tego właśnie potwora. Miał jakieś tam zwidy, wszędzie widział krew, flaki itp. Ponadto miał dziewczynę, ale niestety SPOILER ALERT! zjadł ją w końcu. W sumie to mi wystarczyło do straty chęci do dłuższej konwersacji, dlatego odpaliłem jakąś muzykę z odtwarzacza i poszedłem spać. I tak śpiąc bądź słuchając muzyki spędziłem ostatnie ~10h podróży, aż do 4.30, kiedy wysiadłem i udałem się do domu
_________________
Ostatnio zmieniony przez mani Pon Lip 26, 2010 22:09, w całości zmieniany 1 raz
i jeszcze ujawnię trochę prywatnej korespondencji z pewnym uczestnikiem zlotu:
"ja te grafy dla agresora i maniego dam im jutro grafy i te leżajski tobie i maniemu też to sobie wypijecie (... - moje wycięcie dop. gollaz) bo dzisiaj zapomniałem" po czym przyszedł kolejny sms "zapomniałem"
Dodam, że jest uczniem klasy humanistycznej
gollaz napisał/a:
"Gollaz próbował odzyskać jeszcze 100zł za drugi nocleg"
cyt. "jak ci nie oddam to mnie zabijesz?"
Profil: autografy, bilety Górnika Zabrze
Kolekcjoner od: bilety od 2000
Wiek: 28 Dołączył: 21 Mar 2007 Posty: 2907 Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: Pon Lip 26, 2010 22:53
I jeszcze jeden dialog.
- A powiedz nam pulpet kto był królem strzelców ligi np. szwajcarskiej?
- Seydou Doumbia! (pulpet zdziwionym głosem, że ktoś mógłby tego nie wiedzieć)
- yyyy (cała reszta)
Profil: Podpisy rep. swoich krajów
Kolekcjoner od: zawsze
Wiek: 72 Dołączył: 30 Sty 2009 Posty: 433 Skąd: Radom
Wysłany: Wto Lip 27, 2010 16:23
Zdziwionym glosem, ze czegos nie wiem, to on mi opowiada o lidze boliwijskiej i ilosci reprezentantow Bahrajnu w europejskich klubach, ale kto gral w Radomiaku pare lat temu, to juz nie wie.
_________________ Autor postu otrzymał ostrzeżenie Trochę lepsza gała, nie zszywana osiem razy. Jedenastu napastników, cały czas zero bramkarzy. Się mogą różnić czasy, ale nie charakter ludzi, ciekawe, gdzie za parę lat będziecie mieli kumpli
Mój dziewiczy wpis na blogu, podobnie jak i u panów wyżej mój też odpisuje wrażenia ze zbierania osobiście autografów od drużyn rywalizujących z polskimi drużynami w europejskich pucharach : http://blog.kolekcja24.pl...-w-bialymstoku/
wszystkie notki dotyczące zbierania osobiście, a także ta o zlocie są ciekawe.
ja postaram się coś napisać o moim zbieraniu w Gladbach, no chyba, że nie chcecie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum